Nie macie czasem wrażenia, że cały ten trend rozwojowy zepsuł znaczenie słowa optymizm?

Jak sobie myślę optymizm w kontekście rozwoju osobistego to od razu przed oczami mam nawiedzonych ludzi, którzy skaczą i wrzeszczą „Mogę wszystko”.

A ja nie o tym dzisiaj chciałam! 🙂 Dzisiaj chce Was zaprosić do zastanowienia się czym jest optymizm, rozumiany jako coś więcej niż wiara w siebie i pozytywne nastawienie do życia. 

 

HURRAAA Optymizm.

Rodzimy się z pewną dawką hurra optymizmu. Musi tak być bo inaczej, część z nas nie pokonywałaby przeszkód jakie dostarcza nam życie i dalej kwiliłaby w łóżeczkach domagając się butli i przebrania.

Dzieci są optymistami i oczekują, że ich działania i próby odniosą pozytywne rezultaty. Potem pojawia się dorosły i w procesie socjalizacji tracą niektórzy więcej, niektórzy mniej swojego wewnętrznego kompasu.

Według amerykańskiego psychologa Martina Seligmana, optymizm przede wszystkim, to sposób w jaki radzisz sobie z porażką i w jaki interpretujesz wydarzenia.

 

To właśnie sposób w jaki interpretujesz wydarzenia jest kluczowy dla optymizmu.

 

Czy uważasz, że prześladuje Cię pech, to co cię spotyka jest wynikiem czyiś złych intencji czy może jesteś w stanie w każdej sytuacji znaleźć rzeczy, na które masz wpływ i które mimo pozornej przegranej wyszły dobrze?

 

Sposób interpretacji wydarzeń w pewnym stopniu determinuje czy będziemy postrzegać nasze życie jako spełnione i szczęśliwe, czy może będziemy uważać że mamy zawsze pod górkę. 

Pisząc to zaczęłam się zastanawiać jak to jest z moim własnym optymizmem. 

I tak sobie myślę, że on się zmieniał przez lata.  Jako nastolatka byłam Królową Pesymizmu i kompleksów.

Oczekiwałam, że jeżeli coś może się nie udać to się nie uda. To zmieniło się w momencie, w którym poszłam na studia i mogłam zacząć się wreszcie koncentrować na rzeczach, w których byłam dobra.

Tak jak zaczęłam się koncentrować na rzeczach, które są zgodne z moimi talentami tak powoli przeszłam na jasną stronę mocy 🙂 Tak sobie myślę, że mnie do bycia optymistką potrzebne było poczucie, że mam na coś wpływ i że mogę sama o sobie stanowić.

 

Teraz dopiero czuję, że mam w sobie taki dojrzały optymizm. Wierzę, że życie przyniesie mi więcej dobrego niż złego. 

 

Zauważ różnicę. Nie zakładam że w życiu spotkają mnie tylko piękne, miłe, rzeczy a na moim trawniku paść się będzie jednorożec. Nie na tym polega życie.

Godzę się z tym, że każdego dnia pokonuje przeszkody po to, żeby kolejnego dnia zmierzyć się z kolejnymi.

Życie to gra w pokonywanie wyzwań, wiedząc to zakładam, że więcej będę miała zwycięstw niż przegranych.

Porażki są przejściowe. Dzisiaj przegrałam i mi nie wyszło. Trudno. Jutro zaczynam od nowa.

Czy warto być optymistą?

 

Ja uważam że warto być dojrzałym optymistom a nie huurrraaa wariatem. Według badań optymiści są zdrowsi, osiągają większe sukcesy, rzadziej odczuwają stres, rzadziej się poddają i mniej się boją. 

Optymizm jest też jedną ze składowych odporności psychicznej. Dzięki niemu jesteśmy w stanie budować swoją wewnętrzną siłę.

 

Na koniec mam dla Ciebie zadanie domowe :))

 

  1. Zrób listę najważniejszych zmartwień, które dręczyły Cię 5 lat temu.

  2. Sprawdź, które z nich są jeszcze dziś aktualne. 

(za: Micheline Rampe, 2006)

 

Czym dla Ciebie jest optymizm? Podziel się w komentarzu!

 

Pozdrawiam

 

Natalia

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *